21-23 sierpnia 1998

NAWET PRZYWÓDZTWA MOŻNA SIĘ NAUCZYĆ

Przyjeżdżają spięci, przepracowani, zmęczeni, wątpiący w swoje możliwości - z dnia na dzień stają się otwarci i chłonni.

W dzisiejszych czasach o przewadze konkurencyjnej decydują nie technologie, wynalazki, produkty, ale ludzie. To oni, ich indywidualne cechy przywódcze - otwartość, elastyczność, umiejętność budowania zespołu, stosowanie nowoczesnych metod zarządzania przesądzają o sukcesie lub niepowodzeniu w biznesie. Ten punkt widzenia staje się coraz powszechniejszy wśród kadry kierowniczej średniego i wyższego szczebla. Coraz częściej menedżerowie wielkich, ale także i całkiem niedużych, za to prężnie działających firm upatrują swojej rynkowej szansy w odpowiednio dobranej i przeszkolonej kadrze zarządzającej.
Temu świeżemu na naszym rynku, bo de facto obecnemu dopiero od początku transformacji ustrojowej, zapotrzebowaniu starają się sprostać szkoły biznesu i ośrodki kształcenia menedżerów. Kilka z nich oferuje kompleksowy i komplementarny program szkoleniowy, na który składają się treningi psychologiczne, wspomagające kształtowanie pożądanych cech, solidna dawka wiedzy teoretycznej oraz ćwiczenia praktyczne.
Do tego grona należy Centrum Szkolenia Liderów, szkoła założona i kierowana przez Bogusława Jerzego Federa. CKL działa jako firma szkoleniowa od 1991 roku (od 1995 roku jest grupą holdingową, w skład której wchodzą: Centrum Rozwoju Twórczego Przywództwa w Kłudzienku, Centrum Rozwoju Rachunkowości i Finansów w Skierniewicach oraz Centrum Rozwoju Marketingu i Sprzedaży w Międzyborowie).

Silną pozycję szkoły na rynku wyznacza kilka parametrów:
* Od lat zajmuje czołowe miejsca w rankingach firm szkoleniowych ( w 1994 roku znalazła się w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych szkół biznesu i ośrodków kształcenia menedżerów sporządzonej przez Businessmena na podstawie opinii przedstawicieli agencji rekrutacji kadr, kadry kierowniczej przedsiębiorstw oraz licealistów; w 1997 roku - trzecie miejsce w zestawieniu Warsaw Business Journal opracowanym według kryterium wielkości przychodów).
* Z oferty szkoleniowej centrum skorzystało już ponad 4 tysiące osób sprawujących funkcje kierownicze, reprezentujących renomowane firmy, takie jak ABB, Procter&Gamble, Rafineria Gdańska, Bank Gdański, Polski Bank Rozwoju, PLL LOT, Hewlett Packard.
* Unikatowa oferta programowa oraz oryginalna formuła prowadzenia zajęć, która przyniosła szkole opinię innej od wszystkich.
Zdaniem Bogusława J. Federa, w każdym z nas drzemią predyspozycje przywódcze. Problem polega na tym, że tłumimy je, nie pozwalamy im się ujawnić, blokujemy nakazami, zakazami, zamykamy przed światem zewnętrznym. Taka blokada, często nie uświadomiona, może być powodem głębokiej frustracji, nie najlepszych wyników w pracy czy wręcz zmarnowania szans na osiągnięcie sukcesu. Ambicją szkoły jest - dzięki odpowiednio skonstruowanemu programowi - odblokowanie tych możliwości, wydobycie na światło dzienne drzemiącego w ludziach potencjału twórczego. Chociaż nikt tego tak nie nazywa, znaczna część zajęć proponowanych uczestnikom ma cechy terapii psychologicznej.
Bogusławowi J. Federowi największą przyjemność i satysfakcję sprawia obserwowanie przemiany w ludziach. Przyjeżdżają do ośrodka spięci, przepracowani, zmęczeni, wątpiący we własne nowe możliwości. Z dnia na dzień stają się coraz bardziej zrelaksowani, otwierają się na nowych ludzi i nowe pomysły, uczą, bawią się i cieszą jak dzieci. Tak, to nie przypadek - jak dzieci. Szef szkoły uważa bowiem, że zadaniem programów szkoleniowych proponowanych przez jego ośrodek jest odnalezienie, odkrycie na nowo w sobie dziecka, jego najlepszych cech - otwartości na świat, ciekawości, skłonności do ryzyka, działania bez schematów, dynamizmu, wiary, optymizmu. Menedżer wyposażony w najnowszą wiedzę z dziedziny zarządzania plus najlepsze cechy osobowości dziecka - to poważne przesłanki sukcesu w kierowaniu zespołami ludzkimi i firmą. Nieprzypadkowo Centrum Kreowania Liderów zlokalizowało swoją główną siedzibę kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy. To wystarczająco przyjazna odległość, by zdecydować się na podróż, z drugiej jednak strony - na tyle daleka, że pozwala oderwać się od codziennych problemów, zerwać kontakt z życiem firmy, rodziny i przyjaciół i skupić się na nowych zadaniach. W ośrodku obowiązuje, ustanowiony również celowo, wyjątkowy reżim. W pokojach nie ma telefonów, telewizorów ani odbiorników radiowych. Kontakt ze światem możliwy jest wyłącznie za pośrednictwem telefonów komórkowych, ale i tu uczestników szkoleń obowiązują surowe obostrzenia - z komórek można korzystać sporadycznie i wyłącznie po zakończeniu zajęć. Obowiązuje całkowity zakaz spożywania napojów alkoholowych (nawet piwa i nawet po zajęciach), palenie papierosów dopuszczalne jest tylko w wyznaczonym miejscu.
Początkowo uczestnicy kursów burzyli się przeciw panującemu tu porządkowi. Pokutowało stare wyobrażenie o naturze wyjazdów na szkolenie - zbyt często traktowane były w nie tak odległych czasach jako pretekst do urwania się z pracy i świetnej zabawy w gronie kolegów. Wykłady i zajęcia praktyczne stanowiły jedynie dodatek do całej eskapady.
Reguły panujące w Centrum szybko jednak znalazły uznanie, mało tego - dziś stanowią mocny atut oferty firmy. Bogusław J. Feder przyznaje, że kłopoty z dyscypliną podczas szkoleń skończyły się. Nawet najwięksi jej przeciwnicy przyznali szkole w końcu rację, czego najlepszym dowodem jest fakt, że zarekomendowali usługi centrum w swoich środowiskach i skierowali na tutejsze szkolenia także swoich podwładnych. 

Zajęcia teoretyczne pochłaniają jedynie 30 procent czasu przeznaczonego na szkolenia (prowadzą je najlepsi specjaliści z renomowanych ośrodków szkoleniowych polskich i zagranicznych), reszta to ćwiczenia, warsztaty, gry symulacyjne w podgrupach. Uczestnicy mają różne możliwości wyrażania ekspresji - poprzez rysunek, malarstwo, taniec, zajęcia sportowe. Nie zawsze te formy są akceptowane. Później jednak hamulce pękają.