17 kwietnia 1998
SZKOŁA PRZYWÓDZTWA
Drewniana ściana, na którą właśnie wdrapuje się pan w wieku około 40 lat, wybudowana została niedawno. Wspinaczka nie jest łatwa, przeszkodę można pokonać tylko przy pomocy innych osób. Zbiorowym wysiłkiem mężczyzna pnie się na szczyt. Na jego twarzy maluje się zadowolenie: „ O rany już nawet nie pamiętam, kiedy po raz ostatni tak się musiałem wdrapywać -zastanawia się - Chyba jak miałem 10 lat...”.
Zdobywca ścianki nie pretenduje do miana alpinisty, nie ma też takich ambicji. Jest prezesem dużej firmy, do Centrum Kreowania Liderów przyjechał, by uczyć się nowych rzeczy, które mogą okazać się przydatne w kierowaniu firmą. Przyznaje, że program na kursie odbiega od stereotypów i wyobrażeń towarzyszących szkołom menedżerów i biznesu. Inni uczestnicy kursu myślą podobnie.
Centrum Kreowania Liderów jest grupą holdingową, jako firma szkoleniowa działa na rynku od 1991 roku. Założył ją Bogusław Jerzy Feder.
„Z jednej strony to bardzo mała odległość, z drugiej zaś wystarczająca na tyle, by oderwać się od codzienności i skupić na tym, co akurat jest najważniejsze” - uważa Bogusław Feder.
W pokojach hotelowych nie ma odbiorników radiowych, telewizorów i telefonów. Z telefonów komórkowych można korzystać wyłącznie po zakończeniu zajęć. To nie jedyny zakaz. Zakazów jest znacznie więcej. Osoby, które mają zamiar uczestniczyć w seminarium, otrzymują nie tylko jego szczegółowy program, ale również informacje o obowiązujących w ośrodku regułach. Nie wolno tu w ogóle spożywać alkoholu, papierosa zapalić można jedynie w kawiarence.
„Początki były szczególnie trudne - wspomina Bogusław Feder - Mam tu na myśli nie tyle nawet kłopoty techniczne, jakie napotykałem przy tworzeniu Centrum, ale konieczność uświadomienia ludziom sprawującym kierownicze stanowiska w przedsiębiorstwach, że przyjeżdżają tu nie na 'kurs - konferencję', a po to , by rzeczywiście się czegoś nauczyć, W pewnym seminarium uczestniczyło kiedyś kilku dyrektorów i prezesów. W nocy urządzili sobie w części hotelowej głośną zabawę, nie stroniąc przy tym od mocniejszych trunków. Zwróciłem im uwagę, a ponieważ nie mieli zamiaru kończyć imprezy, zaproponowałem, by się przenieśli do drink-baru w Warszawie. Usłyszałem nie tylko pod swoim adresem wiele nieprzyjemnych uwag, ale także stwierdzenia typu: „Nie tylko my już tu nigdy nie przyjedziemy, ale odradzimy to również innym”. O dziwo, na następne seminaria najwięcej zgłoszeń miałem z firm reprezentowanych właśnie przez tych panów. Jedna z uczestniczek wyjawiła mi, co prezes przekazał jej przed wyjazdem: „Wysyłam panią do Centrum, bo wiem, że tam człowiek spędza cały czas na nauce”.
Głównym przesłaniem szkoły - jak podkreślają jej pracownicy - jest inicjowanie i rozwijanie przywództwa. Realizowane w Centrum programy mają w założeniu nie tylko przekazywać wiedzę, ale również pomagać poznać własną siłę i słabości, osobiste umiejętności, wartości i perspektywy.