@ Dusza firmy


@ Kodeks etyczny


@ Kompetencje


@ Publikacje


@ Inspiracja


@ Pomyślałem sobie


@ Klienci


@ Rekomendacje


@ Napisali o nas


@ Kontakt


@ Serwis w pigułce


WIEDZA

FORUM i ZASOBY

login 
hasło 
Dusza firmy -> Relacje międzyludzkie

RELACJE MIĘDZYLUDZKIE RECEPTĄ NA SUKCES

Z prezesem CENTRUM KREOWANIA LIDERÓW, Bogusławem Federem rozmawia Jolanta Fudala.

Dziesięć lat temu, praktycznie bez kapitału i doświadczenia, założył Pan firmę edukacyjną, która znajduje się w ścisłej czołówce polskich firm szkoleniowych. W jaki sposób udało się Panu urzeczywistnić własną wizję przyszłości?
Dynamizm i siła rozwoju mojej firmy tkwi w jej wizji. Studiowałem w bardzo ciekawych czasach, gdzie walczono o wolność, ideały, pewien system wartości. To było okres buntu. Skończył się komunizm i pomyślałem, że nadszedł czas, aby budować to, o co walczyłem. Po pół roku miałem pełną wizję tego, co chcę rozbić. Wizja jest zazwyczaj wynikiem osobistych przemyśleń, spotkań z ludźmi, a czasami nawet bolesnego doświadczenia - wypadkową wielu czynników, wśród których naczelne miejsce zajmuje jakość powiązań z innymi ludźmi. To prawda, że decyzja o założeniu własnej firmy była ryzykowna. Jednak nie zgodziłbym się ze sformułowaniem dotyczącym braku kapitału, chyba że ma Pani na myśli wyłącznie pieniądze. Dla mnie kapitał to połączenie energii, jaka tkwi w relacjach między ludźmi i pieniędzy, które pozwalają się tej energii swobodnie rozprzestrzeniać. Pierwszym krokiem do powstania mojej firmy był mój wyjazd do Stanów. 

Czy to wystarczyło, żeby zdobyć kapitał potrzebny do założenia firmy?
Wyjechałem tam, ponieważ szukałem innych modeli zachowań, uczyłem się i rozwijałem swoje zainteresowania w zakresie twórczego myślenia, komunikacji i relacji interpersonalnych. Zainwestowałem w siebie, ponieważ bardzo chciałem zrealizować mój pomysł i czułem, że nadchodzi właściwy moment - moje "pięć minut". Wiedziałem, co lubię robić w życiu i czym będzie zajmować się moja firma. 

Czy istnieje uniwersalna recepta na osiągnięcie sukcesu? Czy zależy on od jakichś konkretnych czynników, np. od posiadania pewnych cech osobowości?
Ważne jest, by każdy, kto ma pomysł i chce założyć własną firmę najpierw miał jasną wizję jej przyszłości i zastanowił się, jacy ludzie i z jakimi umiejętnościami będą ze sobą współpracować, tworząc nieformalne powiązania w tej firmie. Każdy człowiek ma niepowtarzalną osobowość - różnią nas emocje i sposób myślenia, co powoduje, że ludzie i ich relacje są najważniejszym kapitałem każdej organizacji. Doświadczyłem niezdrowych powiązań międzyludzkich gdy pracowałem w szkole podstawowej i średniej. Co innego mówiono, co innego myślano, a co innego robiono. To sprawiło, że jeszcze mocniej pragnąłem żyć w świecie, w którym ludzie potrafią się ze sobą porozumiewać. Postanowiłem, że moja firma tego właśnie będzie uczyła. Niezdrowe relacje są jedną z podstawowych przyczyn wielu niepowodzeń każdego człowieka. Chciałem też uczyć nowego sposobu myślenia dbając, aby praca z drugim człowiekiem była pracą z jego sferą intelektualną, duchową i fizyczną. Ten proces dopiero się zaczyna. Wydaje się, że chwilowo społeczeństwo dostosowało się do tego, co zaoferował im wolny rynek (w sensie ekonomicznym), lecz zachowania i poglądy na relacje z innymi ludźmi pozostały na niezmienionym poziomie. To był główny motyw urzeczywistnienia mojej wizji, pokonanie barier w kształtowaniu relacji między ludźmi. Postawa i zachowanie jednego człowieka mogą wpłynąć na postawę i zachowania innych ludzi. Uznałem więc potrzebę tworzenia nowych wzorców.

Więc sądzi Pan, że ludzi, liderów można wykreować? 
Czasami wystarczy stworzyć człowiekowi tylko właściwe warunki, aby stał się liderem. Pokazać różnice, jakie może uzyskać z dokonywania poszczególnych wyborów. Często podkreślam, że przywództwo nie jest sprawą genów. Lider to wyjątkowa postać, która zawsze mnie interesowała. Dziś myślę, że to osoba, która nas inspiruje intelektualnie lub duchowo. Ktoś kto posiada jakiś model do naśladowania, coś co sami chcielibyśmy wiedzieć lub umieć. Taka osoba nam przewodzi, chcemy za nią podążać całe życie lub choćby krótką chwilę, zawsze do momentu, aż osiągniemy to czym byliśmy zainspirowani. 

Którą z umiejętności przywódczych wskazałby Pan jako najważniejszą? 
Przewodzenie wiąże się z umiejętnościami osobistymi, szczególnie z porozumiewaniem się. Komunikowanie się jest podstawą wszelkich relacji międzyludzkich, składa się na nie: umiejętność słuchania i wychwytywania tego, co kryje się za danymi słowami oraz empatia. 
W procesie porozumiewania się nie chodzi wcale o techniki typu: nieprzerwany kontakt wzrokowy z rozmówcą, które dowodzą, że mówimy prawdę lub uważnie słuchamy, to nie jest sztuka komunikowania się. Sztuką jest umiejętność pełnego rozumienia wiadomości wysyłanych w różny sposób przez drugą osobę, rozmówcę. Jeśli pracownik mówi, że ważne są dla niego solidne warunki pracy i płacy, to znaczy, że ważne jest dla niego poczucie bezpieczeństwa. Jeśli lider usłyszy tę wiadomość i będzie umiał stworzyć atmosferę bezpieczeństwa, tak aby ludzie ufnie podążali za nim ku przyszłości, to jest szansa na wspólne osiągnięcie sukcesu. Ludzie pragną przywódców wyznaczających cele, kierunki oraz inspirujących ich do działania. Źle pracują, gdy stoi się nad nimi i mówi co mają robić. Przywódca intuicyjnie wie, jak inspirować innych i dbać o to, aby podążając za nim pozostali w zgodzie z własnymi wartościami i przekonaniami. Cechy osobowości i osobiste umiejętności współ- pracy z ludźmi są najistotniejsze we wszelkich relacjach między nimi, tak w życiu zawodowym, jak i osobistym.

Wymienił Pan pewne ważne czynniki, które umożliwiają bycie przywódcą: twórcze myślenie, empatię, inspirowanie innych, wizjonerstwo, ale czy naprawdę można się tego nauczyć? A jeśli tak, to w jaki sposób?
Oczywiście, że można. Choć wiem, że jest to dużo łatwiejsze jeśli osoba posiada pewne predyspozycje. Dla wewnętrznego rozwoju każdego człowieka bardzo ważna jest umiejętność zawierania w życiu przyjaźni i bezinteresownego obdarzania innych uczuciami. Sam wielokrotnie byłem obdarzany miłością i przyjaźnią przez różne osoby, wiem, że dziś to procentuje. Świadomość, że jesteśmy akceptowani i kochani za sam fakt, że istniejemy jest dla nas bardzo ważna. Zadziwiające jest, jak wiele zmieniłoby się w naszym życiu, gdyśmy nauczyli się na przykład przebaczać. Trzeba mieć myśli i uczucia wolne od niezdrowych emocji, żeby czegoś w życiu dokonać.

Myśli Pan o takiej pozytywnej energii pchającej naprzód?
Dokładnie. Ta "energia" w życiu osobistym i zawodowym człowieka jest najważniejsza. Mówię o pozytywnych relacjach z różnymi ludźmi, nawiązywaniu przyjaźni i wierności ideałom oraz o dochowywaniu i pielęgnowaniu tych uczuć. To właśnie one wzbogacają człowieka uczuciowo i intelektualnie, dają siłę potrzebną do działania.

Powiedział Pan, że bardzo ważne są relacje, a Pana pracownicy utrzymują, że relacje w CKL SA są niezwykłe, że jest Pan dla ludzi nie tylko szefem, ale także mentorem. Czują, że mają prawo do popełniania błędów, a gdy czegoś nie wiedzą, to spokojnie o tym rozmawiacie. To wszystko brzmi trochę nierealne, czy taka kultura organizacyjna jest w ogóle możliwa ?
Faktycznie łączą nas niezwykłe relacje, na które ciężko wspólnie pracowaliśmy. Bycie liderem we własnej firmie to zajmowanie się ludźmi nie tylko od strony ich umiejętności zawodowych, ale całym człowiekiem: jego fizycznością, sprawnością intelektualną, uczuciową i duchową. Trzeba się odwoływać do wszystkich tych poziomów i wszędzie docierać z informacją. Na tyle udało mi się ukształtować otwarte relacje, że nie boję się pokazywać siebie jako człowieka. Jeśli do firmy przychodzi nowy pracownik, poświęcam mu maksimum uwagi. Wiem, że to się nie zdarzy, ale zakładam, że będziemy ze sobą pracować całe życie. Jeżeli ktoś zakłada, że nowa osoba jest dobra na pół roku i żegna się z nią, to jest to wykorzystywanie. Ja w nowego pracownika inwestuję wszystko, co jest mu potrzebne. Ludzie to naprawdę bardzo ważny kapitał, jedna osoba może być motorem całej firmy, choć również jedna osoba może ją zniszczyć. 

Pan, jako specjalista w tej dziedzinie, potrafi stworzyć dobre relacje w swojej firmie. Proszę podpowiedzieć, jak zintegrować dane środowisko zawodowe?
Szef firmy musi wiedzieć czy jego pracownicy czują się bezpiecznie. Nie może być takiej sytuacji, gdy wiedzą, że dany pracownik ma odejść, a on sam o tym jeszcze nie wie. Jest to potwornie krzywdzące. Ta osoba pierwsza musi się o tym dowiedzieć. Jeżeli w środowisku zawodowym są problemy z ludźmi, jest to problem lidera, to znaczy, że powinien popracować nad sobą. Tak jak powiedziałem, bycie mentorem to zajmowanie się całym człowiekiem. Trzeba się odwoływać do jego wszystkich poziomów i wszędzie docierać z informacją. Wszyscy chcą czuć się bezpiecznie, być dowartościowani, i to jest ludzkie.

A kiedy motywacja nie jest skuteczna?
Kiedy nie mam czasu porozmawiać z pracownikami.

Mówi Pan o ocenianiu pracowników?
Nie, nie. Ludzie potrzebują wysłuchania, rozmowy, zwykłego "ludzkiego gadania". Interesuję się osobą, a nie tylko tym, czy ona to umie czy nie umie. Może trapi ją jakiś problem, może choruje, jak jej pomóc. Może brzmi to trywialnie, ale to jest potrzebne.

Dlaczego menedżerowie działają częściej na negatywnych emocjach? 
Jeżeli mogą wytknąć błąd, to natychmiast to czynią, tak mało jest motywacji pozytywnej, a chyba dobre słowo, przyjemna atmosfera w firmie, znacznie bardziej motywują niż pieniądze, a już na pewno nie "motywacja" negatywna. 50 proc. Amerykanów odchodzi z miejsca pracy, ponieważ nie odpowiada im atmosfera, kultura danej organizacji, a najczęściej bezpośredni przełożony.
Tak naprawdę wszyscy chcą zmienić relacje na lepsze, tylko nie wszyscy są tego świadomi. Optymistyczne jest to, że obecnie wiele osób rozwinęło swoje możliwości. Szkolili się u mnie przeróżni ludzie - obecni profesorowie, biznesmeni - wszyscy, którzy po prostu potrzebowali tej wiedzy lub umiejętności. Ciekawym zjawiskiem są ludzie młodzi, mają oni zupełnie inne podejście, oczekują gotowych recept, pigułek po amerykańsku - łykną i wszystko będzie proste, nie szukają rozwiązania problemu. Weszliśmy w pewien krąg społeczeństwa opartego na konkurencji. Jest ogromna rywalizacja, tylko że rywalizacja zakłada, że ktoś zawsze musi być przegrany. 
W ten sposób tworzymy wspólnie społeczeństwo wygranych i przegranych, a to jest zgubne. W jakiś sposób wszyscy powinni czuć się wygrani. 

Bycie w takim zespole, w którym liczy się wspólny cel i wspólne dobro brzmi fantastycznie, ale także nierealnie.
Ja mówię o czymś koncepcyjnym. Mówię o klimacie współpracy, w którym pracownicy będą się wymieniali swoimi modelami świata. Zanegowałem wszystkie modele, starając się stworzyć sobie i innym sytuację, w której poprzednie modele byłyby zastępowane innymi. Ktoś kto patrzy na szklankę, w której jest do połowy woda - widzi, że jest w niej połowa płynu, a drugi, że jest do połowy pusta. I tak samo jest w życiu, wiele zależy od naszej percepcji, ale też od ludzi, którzy nas otaczają. Ja miałem szczęście, trafiłem w swoim życiu na wyjątkowe osoby. Jestem im bardzo wdzięczny, zwłaszcza tym, którzy akceptowali mnie jako człowieka - to mi w życiu bardzo pomogło. Przyczynili się oni do mojego sposobu myślenia. Dzięki tym relacjom jestem tam, gdzie jestem. To co robię, to nie biznes, a nawiązywanie i podtrzymywanie relacji z ludźmi.

Chcesz otrzymywać aktualne informacje o szkoleniach i nowościach CKL S.A.?

2003 © CKL S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone