|
EKSPERT
RADZI |
ekspert
radzi Andrzej NIEŚCIOR - menedżer, trener, niezależny konsultant. Znakomity ekspert, wyróżniony tytułem PRELEGENTA ROKU 2000, wybrany spośród 780 prelegentów konferencji i seminariów. Osiągnął najwyższe oceny wystawione przez menedżerów z najlepszych firm w Polsce. Ekspert w zakresie współczesnych koncepcji zarządzania. Autor kilkunastu publikacji naukowych z technik zarządzania oraz socjologii. Opracował i przeprowadził kilkadziesiąt szkoleń z rożnych dziedzin związanych z praktycznym zarządzaniem firmą. Przeprowadził szereg projektów wdrożeniowych związanych z poprawą efektywności firmy. Aktywny menedżer obecnie dyrektor ds. rozwoju w spółce akcyjnej. Czy możemy być drugą Japonią? Wdrażanie japońskich metod i technik zarządzania poza Japonią kończyło się najczęściej niepowodzeniem. Podstawową przyczyną tego stanu rzeczy jest niezrozumienie odmienności dziedzictwa kulturowego społeczeństwa japońskiego i na przykład amerykańskiego, czy polskiego. Ta odmienność kulturowa znalazła swój wyraz przede wszystkim w tym, że przeciętny Japończyk ma mentalność socjocentryczną, zaś Amerykanin, czy Polak egocentryczną. Innymi słowy dla Japończyka jest rzeczą zupełnie naturalną, przyrodzoną fakt, że jest tylko jednym z trybików maszynerii społecznej. Człowiek zachodu stawia siebie w środku, a reszta wszechświata jest jego uzupełnieniem. Sukces Japończyków polega na zdolności do zinternalizowania na gruncie przedsiębiorstwa takich atrybutów rodziny jak; poczucie wspólnoty, zaufanie, harmonia i ich przekształcanie w unikatowe formacje społeczno - ekonomiczne. Podłożem tej zdolności jest dziedzictwo kulturowe ukształtowane przez stulecia odrębności i bycia w izolacji od reszty świata. Omawiając - z konieczności w telegraficznym skrócie - owo dziedzictwo rozpocząć należy od buddyzmu Zen. Przybył on do Japonii w VI w n.e. z Chin. Istotą buddyzmu Zen jest przekonanie, że wszystko, co wedle filozofii zachodniej jest wobec człowieka bytem transcendentnym, czerpie swoje życie bezwiednie z samego środka istnienia, bez pozostawania, lub wykraczania poza. Jest więc człowiekowi immanentne. Zen implikuje konieczność życia w harmonii z naturą. Łączy abstrakcyjne prawdy z praktyką życia codziennego; precyzją i pieczołowitością czynności. Zaleca uczciwą pracę, handel i konsumpcję. W odniesieniu do organizacji mówi o bezgranicznym współczuciu i szacunku dla każdego człowieka. Szerzy również kult przodków, przywiązanie do tradycji i rodzinę, jako wartość. Stąd m.in. biorą się więzi i stabilność, łatwe do uchwycenia w japońskiej fabryce. Drugim ważnym czynnikiem kształtowania mentalności Japończyków jest konfucjonizm. Pojawił się mniej więcej w tym samym czasie co buddyzm Zen, jednak wpływy konfucjonizmu historycy datują na XVII wiek. Według konfucjonizmu człowiek winien być lojalny wobec władcy, ojca oraz przestrzegać społecznych rytuałów i etykiety. Życiem jednostki powinny kierować następujące zasady i wartości: wykształcenie, ciężka praca i właściwe stosunki międzyludzkie. Przełożony na wzór matki jednakowo traktuje swoich podwładnych, nie różnicując ich według zdolności, zaś emocjonalna więź przełożony - podwładny ma swoje podłoże w stosunkach matka - dziecko. W konfucjoniźmie ma również swoje źródło czynienie różnego rodzaju hierarchicznych przyporządkowań. Konfucjonizm od stuleci nakazuje swoim wyznawcom poważać autorytety oraz współpracować ze sobą. W zamian za poważanie i posłuch zarówno feudalni wasale, jak i współcześni podwładni mieli i mają zagwarantowany byt i opiekę ze strony swoich seniorów - zwierzchników. Japońskie słowo kaisha (firma) jest synonimem społeczności. Na określenie swojego miejsca pracy Japończycy najczęściej posługują się terminem uchi - mój dom, oraz kaisha - moja wspólnota. Japońska rodzina diametralnie różni się od europejskiej, czy nawet chińskiej. Funkcjonowanie rodziny opiera się nie na indywidualnych zależnościach mąż - żona, brat - siostra, lecz na uchi - wspólnocie rodzinnej. W języku japońskim nie ma odpowiednika terminu "kierowanie", "przewodzenie". Od człowieka, którego my nazwalibyśmy liderem oczekuje się w firmie japońskiej, by najmocniej identyfikował się z grupą, organizacją, by zinternalizował jej wartości, by zanikła jego indywidualność. Obowiązująca w firmach japońskich zasada obustronności jest dokładnie taka sama, jak w rodzinie; szacunek i gotowość do wykonywania poleceń. Przeciętny kierownik może liczyć ze strony swoich podwładnych na sporą dawkę poświęceń oraz chęć kooperacji, w zamian za to oferuje im opiekę, bowiem czuje się - na wzór ojca - odpowiedzialny za ich społeczny, duchowy i ekonomiczny byt. Ten specyficzny rodzaj związku - oyanbun (dawaj i bierz) rozciąga się również na poszczególne gałęzie przemysłu. Charakterystyczna cecha japońskiej gospodarki to wiązanie się większych przedsiębiorstw z mniejszymi. Te pierwsze odgrywają role rodziców, zaś drugie znane są jako ko-gaisha (firmy dzieci). Jak już wspomniałem Japończycy mają bardzo kruche pojęcie o sobie, jako indywidualnym bycie. Każdy z nich postrzega siebie i innych raczej przez pryzmat grupy do której należy. W rezultacie najlepszy fachowiec plasuje się na bardzo niskiej pozycji w hierarchii, jeśli firma dla której pracuje nie posiada odpowiednio wysokiego statusu. Rissin shusse to program skoncentrowany na zakażeniu każdego młodego Japończyka słowem sukces; kładąc nacisk nie na jednostkę, lecz na grupę. Program ten jest aktywnie wspierany przez państwo, w tym przez środki masowego przekazu. Aktywne współdziałanie rządu, jako partnera w interesach powoduje, że sektor państwowy i prywatny żywo ze sobą kooperują, przez co Japończycy osiągają to, czego nie mogą osiągnąć inne kraje. W typowym japońskim przedsiębiorstwie zatrudnia się nie pracownika, lecz człowieka w całości; dysponuje się więc nie tylko kwalifikacjami, ale również osobowością pracownika, zaś umiejętności i doświadczenia zdobywane są w czasie samego procesu pracy - w systemie rotacji. Przedsiębiorstwo zarówno kształci jak i wychowuje. Firma dostarcza nowo zatrudnionemu pewnej ideologii; kształtuje jego zachowanie zgodnie z wartościami i normami wypracowanymi w ramach danej kultury organizacyjnej. Obowiązuje przy tym, kontrowersyjna i szeroko dyskutowana w ostatnich latach słynna "japońska triada". Oznacza to ; zasadę dożywotniego zatrudnienia (shushin koyo) , zasadę senioralnego systemu wynagrodzeń i zasadę organizacji związków zawodowych w ramach jednego zakładu. Czyli podpisując kontrakt z firmą wiążesz się z nią na całe życie, podwyżki otrzymywał będziesz w zależności od tego jak długo pracujesz, zaś związki zawodowe są potrzebne do tego aby pomóc pracodawcy do jeszcze lepszego skonsolidowania załogi dla wspólnego dobra - a więc dobra firmy przede wszystkim. Podstawą działalności japońskiej firmy jest standaryzacja. W Toyocie powiadają, że podwozie może się ugiąć, ale nie może to prowadzić do żadnych trwałych uszkodzeń. Standaryzacja powoduje, że cały "pojazd - firma' opiera się na solidnych podstawach. Standaryzacja głównych celów pracy dotyczy; bezpieczeństwa, jakości, kosztów i efektywności. Obowiązuje przy tym zasada "just in time", co w największym skrócie sprowadza się do dbałości, aby produkować to co jest potrzebne, tyle ile jest potrzebne i we właściwym czasie. Inną bardzo specyficzną zasadą organizacji przedsiębiorstw japońskich jest zasada "jidoka". Jeśli celem produkcji jest 100% jakość wyrobu, obniżenie awaryjności maszyn i urządzeń to każdy pracownik musi mieć bezpośredni wpływ i kontrolę nad przebiegiem produkcji. Bardzo charakterystycznym przejawem funkcjonowania tej zasady jest "andon" - sznur zawieszony przy linii produkcyjnej, który ma prawo pociągnąć każdy pracownik, gdy zauważy jakikolwiek problem; zatrzymując przy okazji całą produkcję. Jest to przejaw najwyższego zaufania i poważnego traktowania pracowników. Swoją drogą znam co najmniej kilka rodzimych firm , w których umieszczenie podobnego urządzenia spowodowało by zatrzymanie produkcji na zawsze. Pytany przeze mnie Carl Klemm, Dyrektor Toyota UK w Derby, stwierdził, że andon jest w użyciu kilka razy w miesiącu i że zawsze jest to powodem jego dumy i satysfakcji, mimo że każda minuta postoju linii kosztuje tysiące dolarów. Japońska firma stale monitoruje pięć elementów służących do realizacji konkretnego planu. Są nimi: jakość, ilość, bezpieczeństwo, koszt i aspekt ludzki. Japończycy twierdzą, że nie da się tego zrobić bez genchi genbutsu. Zasada genchi genbutsu (dosłownie; "rzeczywiste miejsce, prawdziwa rzecz") oznacza w praktyce obecność kierowników w miejscu pracy. Kierownik powinien obserwować toczące się działania, omawiać pracę ze swoimi podwładnymi i wyrażać uznanie dla osiąganych przez nich postępów. W Toyocie opracowano technikę , którą nazwano "sześć prostych kroków Kaizen .Te kroki to ; wyjaśnienie celu, przeanalizowanie aktualnej sytuacji, opracowanie oryginalnych pomysłów, realizacja planu i wreszcie ocena nowej metody i przeprowadzenie ponownej standaryzacji. W praktyce stosuje się jeden znormalizowany dokument Kaizen; kategorie działań (na co wpływa), temat, lub cel (opis aktualnej sytuacji), identyfikacja, selekcja i ocena punktów kluczowych, ocena zasobów (koszt) i oczekiwane korzyści. Raz na miesiąc każda zmiana zatrzymuje produkcję i jest to czas poświęcony na prezentację rozwiązań Kaizen. Dodatkowo półtorej godziny miesięcznie każdy pracownik może wyłączyć się z bieżącej działalności. Jest to tak zwany "czas na Kaizen". Od czego zacząć? Myślę, że dobrym kandydatem jest powszechna w Japonii praktyka, tak oczywista, że właściwie się o niej nie mówi, czyli 5S. Oryginalne 5S pochodzi od pięciu japońskich słów: seiri - seiton - seiso - seiketsu - shitsuke, które przetłumaczono na język angielski jako ; sort - systematize - sweep - sanitize - selfdiscipline. Do nich przystosowano odpowiednie słowa w języku polskim, również zaczynające się na literę S: selekcja - systematyka - sprzątanie - schludność - samodyscyplina. Ogólna wymowa tych słów to dbałość o porządek i skrzętne gospodarowanie w każdym czasie i miejscu, u siebie i wokół siebie. Wdrażanie 5S choć nie wymaga wielkiego wysiłku, powoduje efekty widoczne dla najbliższych współpracowników. Poza tym służą wygodzie, ergonomii, estetyce, a więc bezpośrednio samym zatrudnionym. |
|
|
| O NAS | HOLDING | SZKOLENIA OTWARTE | SZKOLENIA NA ZLECENIE | RANKINGI | | BEZPŁATNE INFORMACJE | PYTANIA/ODPOWIEDZI | PRACA U NAS | BIBLIOTEKA | |
||