DZISIAJ ZGŁOŚ SIĘ, JUTRO ZAPŁAĆ - po dodatkowe informacje DZWOŃ +48 46 855 33 10
    Napisali o nas -> Poszczególne publikacje

17-05-1999

JAK DZIECI

Atrakcje po zajęciach.

Co robić z wolnym czasem po skończeniu zajęć, kiedy jesteśmy na szkoleniu z dala od domu, a w ośrodku nie ma ani telewizora, ani gazet, ani nawet znajomych z pracy?

W Centrum Kreowania Liderów codziennie odbywa się kilka szkoleń z dziedziny zarządzania, marketingu, rachunkowości, księgowości, reklamy, języków obcych. Zajęcia są długie i wyczerpujące, nic dziwnego, że kursanci muszą po nich odpocząć, zrelaksować się. Jednak żaden z nich nie jest pozostawiony sam sobie i nie musi nudzić się w pokoju hotelowym, gdzie nie ma ani telefonów, ani telewizorów, ani odbiorników radiowych.

Każdego wieczoru w Centrum odbywają się zajęcia, które mają integrować słuchaczy i sprawić, że zmęczenie straszliwą ilością wiedzy, jaką codziennie wchłaniają, szybko minie, a nazajutrz wypoczęci i rozluźnieni będą gotowi do nowych wykładów.

,,Początkowo nasi kursanci są zaszokowani tym, co im proponujemy. Jednak zmieniają swój pogląd już po pierwszych zajęciach wieczornych" - mówi prezes CKL Bogusław J. Feder.

Szok jest tym większy, że podczas szkoleń nie wolno: rozmawiać przez telefon komórkowy (można po zakończeniu zajęć), pić alkoholu, a i palić można jedynie w nielicznych miejscach.

Z pędzlem i w tańcu
,,Już dawno udowodniono, że najszybciej wiedzę przyswajają dzieci. Ich umysły są zrelaksowane, nie obciążone codziennymi problemami. Dlaczego? Bo dzieci się bawią! Dlatego i my postanowiliśmy w taki sposób relaksować naszych kursantów, aby przed wszystkim dobrze się bawili. Nie mogą zaprzątać sobie głowy politycznymi wydarzeniami, nie mogą myśleć o kłopotach w pracy, czy o tym, czego nauczyli się tego dnia. Ich umysły muszą być otwarte i beztroskie jak umysły dzieci, wtedy szkolenia będą im lepiej wchodzić do głowy" - twierdzi prezes CKL Bogusław Feder.

Przed ośmioma sztalugami z pędzlami w ręku stają kursanci. Każdy z nich maluje to, na co ma ochotę. Plastyk puszcza muzykę, ale co pewien czas ją zmienia. Przy ,,Greku Zorbie" tempo malowania jest szybsze, uczestnicy zajęć podrygują, przy walcu Straussa malują wolniej, mniej się poruszają.

,,Muzyka steruje emocjami. Malując, wszyscy wchodzą w jej rytm. Niektórzy nawet tańczą. Po zajęciach nie narzekają na zmęczenie"- zapewnia plastyczka.

Kilka osób tworzy wspólne dzieło - collage z opakowania po proszku do prania. Po kilku minutach okazuje się, że to Mona Lisa. Wszyscy się śmieją.

Obok w sali bilardowej inna pani opowiada o numerologii. Słuchają jej głównie kobiety. Panowie kursanci woleli pójść na trening z judo i aikido do sali lustrzanej. Tu można też skorzystać z zajęć taneczno-ruchowych.

,,Nie chodzi nam o to, żeby uczestników naszych szkoleń nauczyć jednej sztuki walki albo walca . Te zajęcia służą przede wszystkim przełamywaniu barier między nimi. Niektórzy z nich po powrocie do domu zapisują się na podobne zajęcia" - mówi prezes Feder.

Aerobik na rowerze
Czynnie odpoczywają także ci, którzy zdecydowali się na spinning, czyli aerobik na stacjonarnych rowerach. Sala gimnastyczna pomalowana jest na zielony kolor. Na dziewięciu rowerach w rytm muzyki pedałują kursanci. Ta zabawa polega na tym, żeby ,,jechać" na rowerze, ale w tym samym czasie wykonywać różne ćwiczenia - skręty tułowia, wymachy rąk, krążenia szyi itp. Muzyka jest tak dobrana, by po dynamicznych ćwiczeniach kursanci mogli odpocząć, pedałując przy spokojnych melodiach. Zajęcia trwają od 30 minut do godziny.

,,Celem tego treningu jest dotlenienie, poprawa krążenia i pracy serca. Wiemy, że niektórzy kursanci nie trenowali od miesięcy, a może i lat. Dlatego każde zajęcia kończymy rozciąganiem mięśni. Dzięki temu na drugi dzień nikt nie narzeka na bóle mięśni" - twierdzi trener i dodaje, że rowerowy aerobik chwalą wszyscy, którzy go spróbowali.

,,Po całym dniu zajęć i siedzeniu w jednym miejscu to najlepszy sposób na rozruszanie mięśni i odpoczynek. Po treningu czuję się świetnie! Nic mnie nie boli, bardzo dobrze śpię i na drugi dzień wstaję wypoczęty i gotowy do nowych zajęć" - twierdzi uczestnik szkoleń z angielskiego.

Na ludowo
W Centrum Kreowania Liderów, jak w każdym ośrodku szkoleniowym, jest także stołówka. Ale nie zobaczymy w niej ścian pokrytych glazurą i stolików okrytych ceratą. Stołówka wygląda jak ludowa karczma. Ściany i stoły zrobiono z drewnianych bali, a kominek z czerwonej cegły. Wnętrze ozdabiają gliniane garnki, kołowrotki i powieszone na ścianach ludowe stroje. Tu uczestnicy szkoleń jadają posiłki. Ale organizowane są tu także integracyjne kolacje. Do jedzenia i do tańca przygrywa wtedy ludowa kapela.

Słuchacze mogą się także spotkać w sali kominkowej. Przed dużym paleniskiem umieszczono wygodne kanapy i fotele. Zamiast telewizora można tam znaleźć instrumenty muzyczne.

,,Słuchacze sami układają piosenki albo uczą się nawzajem starych przebojów. Do tego układają akompaniament"- mówi Bogusław Feder.

Zdaniem dyrektora CKL zajęcia dodatkowe są dla kursantów pewnego rodzaju powrotem do dzieciństwa, kiedy to spontanicznie, krzycząc lub skacząc, w niepohamowany sposób mogli wyrazić swoje uczucia.

,,Często na pierwszych spotkaniach obserwuję napięcie, które jednak później mija. Oznacza to, że uczestnicy przekroczyli pewną barierę myślową" - dodaje dyrektor.

Jeśli chciałbyś/chciałabyś zadać nam jakieś dodatkowe pytanie, kliknij tutaj