|
|
| przed 1992 |
|
|
KURS NA ZMIANę POSTAW
|
Klientom przestają już wystarczać tradycyjne kursy dokształcające. Chcą, by trenerzy zamienili ich personel w ludzi całkowicie zaangażowanych w pracę.
Szkolenia to coraz częściej rezultat inwestowania w pracowników. Liczy się nie tyle doraźne ich dokształcanie, ile systematyczny, zaplanowany na kilka lat rozwój, zgodny z długofalową strategią przedsiębiorstwa. Tendencja ta dotyczy głównie większych firm (zatrudniających powyżej 400-500 osób), w których prowadzona jest wieloletnia stabilna polityka jednego zarządcy. Co ciekawe, w części największych międzynarodowych korporacji daje się zauważyć również zjawisko odwrotne - nieprzemyślane zamawianie szkoleń.
- Nowo przybyli zachodni menedżerowie chcą się niekiedy wykazać szybko osiągniętymi znakomitymi wynikami, a jednocześnie umotywować do pracy podlegający im zespół - wyjaśnia rzecz Bogusław Feder, prezes Centrum Kreowania Liderów. - Zlecają więc ad hoc szkolenia, które niewiele mają wspólnego z potrzebami organizacji.
Niemniej wymagania klientów stale rosną. Efektem są ogromne zmiany w ofercie firm szkoleniowych. To prawdziwa rewolucja, której rezultaty poznamy w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy. Zamiast jedynie kształcić pracowników, trenerzy zaczynają również modelować ich postawy wobec własnej pracy.
Z tego powodu niektóre instytucje oferujące dotychczas zarówno konsulting jak i szkolenia separują od siebie oba rodzaje działalności.
Należy do nich jedna z większych na rynku - TMI Polska. Wyodrębniła ona TMI Szkolenia i TMI Consulting.
- Wypływa to nie tylko z chęci doskonalenia jakości naszych usług. Jest to także odbicie zachodzących zmian - wyjaśnia Jacek Bartkowiak, odpowiedzialny za rozwój biznesu TMI Polska. - Rynek dojrzewa w szybkim tempie i wzrosła ranga osób odpowiedzialnych w przedsiębiorstwach za szkolenia. Naszymi partnerami po stronie zleceniodawców usług edukacyjnych są teraz szefowie działów personalnych, a nie tylko członkowie zarządów, jak w przypadku usług doradczych.
Personalni zaś nie oczekują już tylko kursów "skrojonych na miarę", adekwatnych do strategii firmy. Pragną także, aby trenerzy nauczyli kursantów znajdować satysfakcję w uczestniczeniu w jej rozwoju i sukcesach.
Zmiany w podejściu klientów do edukacji własnego personelu są korzystne przede wszystkim dla firm
zatrudniających dobrych trenerów z praktyką w biznesie. Te, które oferują standardowe rozwiązania, a w dodatku mają wykładowców teoretyków, będą stopniowo eliminowane z gry.
Trudno jednak powiedzieć, czy wzrost rangi szkoleń w przedsiębiorstwach przekłada się na przyspieszenie rozwoju tego rynku. Większość instytutów nie podaje bowiem swoich przychodów i trudno oszacować obroty branży jako takiej. Są próby takich podliczeń, ale jak twierdzą przedstawiciele Polskiej Izby Firm Szkoleniowych, nie mają one sensu.
Z tego, co mówią sami zainteresowani, wyłania się obraz niewolny od sprzeczności. Zdaniem jednych, popularność usług edukacyjnych wzrasta, a nawet zapanowała moda na szkolenia - głównie te skrojone na miarę. Większość obserwatorów zauważa jednak, że rynek nie rośnie już tak szybko jak jeszcze kilka lat temu. Tłumaczą to efektami kryzysu w 1998 i 1999 r.
- Klienci są dziś bardziej oszczędni. Wysyłają personel na te kursy, które odpowiadają na ich rzeczywiste bolączki - podkreślają przedstawiciele Francuskiego Instytutu Zarządzania. - Największe przedsiębiorstwa organizują je zresztą we własnym zakresie, bo to dla nich bardziej opłacalne.
|
|
|