29 kwietnia 1999

KREATORZY LIDERÓW

Violetta Tuchowska rozmawia z prezesem Bogusławem J. Federem.

Człowiek sukcesu, przywódca, menadżer to dobry specjalista w swojej branży. Ale wymaga się od niego kreatywności w różnych dziedzinach. O tym jak pobudzić zdolności twórcze opowiada Bogusław J. Feder założyciel i Prezes - CKL S.A. (którego częścią jest Centrum Rozwoju Rachunkowości i Finansów Sp. z o.o. w Skierniewicach).

Dlaczego wasze szkolenia zyskały opinię wyjątkowych?
Stosujemy autorskie metody dydaktyczne. Pomagamy też poznać uczestnikom zajęć własną silę i słabości. Dzięki nam menadżerowie opanowują emocje, tworzą indywidualny system motywacji. Uczą się technik anty manipulacyjnych, umiejętności szybkiego sporządzania notatek. Pozwalamy im przekroczyć bariery fizyczne i myślowe. Inspirujemy naturalne zdolności twórcze, urozmaicając czas zajęciami muzycznymi, plastycznymi, relaksacyjnymi, areobikiem na rowerach stacjonarnych. Lubię oglądać jak ludzie z dnia na dzień stają się bardziej spontaniczni, naturalni, powracając do reakcji z dzieciństwa.

Jakie bariery pokonał pan zakładając
Centrum?
Początki nie były łatwe, musieliśmy przekonać ludzi, że przyjeżdżają do nas nie na towarzyską imprezę, ale po wiedzę. Świadomość społeczna znacznie zmieniła się od tego czasu. Kiedyś sprzeciw budził fakt, że palić można tylko w wyznaczonych miejscach. Dziś ludzie sami pytają, dlaczego w ogóle się tu pali? Na terenie ośrodka nadal obowiązują surowe zasady, zakaz picia alkoholu, natomiast z telefonów komórkowych korzystać można jedynie po zajęciach.

Teraz jesteście bardzo znani, ale czy zawsze firma miała tak dobra pozycję?
Od końca 1992 do 1995 roku bardzo dużo podróżowałem. Wiele czasu spędziłem na zagranicznych stypendiach głównie w USA. Na przełomie 1994/95 roku w związku z moją dłuższą nieobecnością dynamizm firmy osłabł. Pracownicy wychwycili moje pomysły założyli własne, konkurencyjne firmy szkoleniowe.

Czy to właśnie wtedy powstał Kodeks Etyczny, precyzujący obowiązki oraz określający możliwości rozwoju pracowników Centrum?
To prawda, Kodeks powstał w odpowiedzi na problemy z konkurencją. W jego tworzeniu pomogli mi naukowcy z PAN. Chciałem dzięki niemu, wzmocnić świadomość pracowników, wzbudzić poczucie wspólnoty odwołując się do wartości wyższych. Teraz firmy proszą mnie o jego udostępnienie, jako materiału źródłowego np. Kostrzyń Paper S.A., wzorował swój Kodeks na naszym tekście.

Dlaczego Centrum zatrudnia głównie kobiety?
Kobiety kierują się emocjami oraz intuicją, która bardzo przydaje się w naszej firmie. Wychowują i uczą dzieci, mają więc naturalne zdolności do pracy edukacyjnej. Cechuje je ogromna wrażliwość i kreatywność.

Co przeniósł Pan z doświadczeń zdobytych za granicą do Polski?
Byłem stypendystą różnych uczelni, studiowałem teatr, taniec oraz NLP. Przede wszystkim, na Zachodzie nauczyłem się jak ważne dla rozwoju człowieka są zajęcia manualne, pobudzające drzemiącą w nas potrzebę tworzenia.

Jakie są pańskie plany na przyszłość?
Centrum nadal będzie rozwijać i doskonalić własne programy nauczania. Docierać do nowych klientów. Szukamy też amerykańskiego partnera, aby zbudować nowoczesny ośrodek szkoleniowy.